Historia węzła kolejowego Rozwadów


            W roku 1690 Gabriel Rozwadowski uzyskał przywilej na lokalizację miasta od Jana III Sobieskiego, zaś w 1693 Rozwadów uzyskuje prawa miejskie. W XIX wieku Rozwadów jest miasteczkiem z dużą ilością sklepikarzy żydowskich i kolejarzy. Galicja w owym czasie była biedna i zacofana.
            Najstarszy odcinek kolei galicyjskiej – jak podaje Ludwik Wierzbicki w książce „Rozwój sieci kolei żelaznych od roku 1847 do roku 1897" został otwarty 13 października 1847r. ze Skupina do Krakowa z odgałęzieniem ze Szczakowej do granicy rosyjskiej. Dębicę połączono z Krakowem w 1856r. Na wyposażeniu kolei galicyjskiej było: 103 lokomotywy, 51 wagonów służbowych, 171 wagonów osobowych, 2057 wagonów towarowych. W 1884 roku omawiany był projekt połączenia kolei galicyjskiej Karola Ludwika z Wisłą w okolicy, gdzie San wpada do tej rzeki. Okolica ta z powodu braku dróg i szlaków komunikacyjnych była odcięta zupełnie od ruchu handlowego. Wybudowanie drogi żelaznej załatwiało problem. Wisła była wyłączną drogą wywozową z kraju do morza Bałtyckiego a połączenie z centrum dawało nadzieję na wywóz zboża i drewna z tych terenów.
            Rozporządzeniem z 31 października 1884r. Ministerstwo Kolei zarządziło rewizję trasy. Od tego momentu rozpoczyna się budowa trasy Dębica – Rozwadów przez Mielec, Tarnobrzeg, do Nadbrzezia z odgałęzieniem do Rozwadowa przez Grębów. Co do daty pierwszego wjazdu pociągu do Rozwadowa istnieją sprzeczności w przekazach historycznych, a jak głosi tradycja kolejarska pierwszy pociąg miał przyprowadzić Bartłomiej Sajdek.
            Kronikarz rozwadowskiego klasztoru oo. Kapucynów w swej księdze zapisał, że w 1886r. z Dębicy do Rozwadowa przyprowadzono kolej; historyk tarnobrzeski Michał Marczak w opracowaniu pt.: ” Pozostałość dawnej kultury ludowej" w powiecie tarnobrzeskim” (wyd.1929r.) podaje datę 1889, zaś Ludwik Wierzbicki w opracowaniu omówionym wcześniej podaje, iż było to w październiku 1888 roku. W roku 1899 otwarto linię Rozwadów – Przeworsk, a dopiero w roku 1914 (31 grudnia) wjechał pierwszy wojskowy pociąg z Lublina do Rozwadowa. Jak głosi legenda, nie byłoby jeszcze tego połączenia w roku 1914 z Lublinem, gdyby nie ciekawość cara Mikołaja II, który w momencie cofnięcia się frontu przyjechał na lustrację w rejon Lublina i zażyczył sobie jazdy pociągiem w kierunku Kraśnika. Okazało się, iż linia taka nie istnieje, choć kartograficznie w swych planach wykazywano takowe połączenie. Skutek tego był taki, iż wysoko postawiony urzędnik kolei popełnił samobójstwo. Car Mikołaj zaś, jak głosi dalej legenda, w złości rozkazał zakończenie budowy do końca 1914 roku i tak się stało. Przed wybuchem I wojny światowej gęstość sieci kolejowej wynosiła w Galicji 1 km toru na 19,5 km kwadratowego powierzchni ziemi a w Królestwie Polskim 1 km/36,5 km kwadratowego.
            W latach 1918 – 1933 Rozwadów podlegał Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowej w Radomiu, a następnie w Krakowie. Później, do roku 1939, jednostce nadrzędnej w Jarosławiu z Dyrekcją KP we Lwowie. W okresie międzywojennym Węzeł liczył 400 pracowników, włączając w to pracowników sezonowych służby drogowej. Skutki najazdu hitlerowców szczególnie dotknęły kolejnictwo. Węzeł Rozwadów w drugiej połowie września został opanowany przez „Ostbahn” a na stanowiskach kierowniczych Węzła stali Niemcy lub Reichsdeutscherowie sudeccy.
            Koordynatorem był tzw. „Amtxmann” współpracujący z Gestapo, Schutzpolizei oraz Bahnschutzpolizei. Pracownicy kolejowi podejrzani o sympatie lewicowe sprzed wojny musieli nosić czerwone opaski na prawym rękawie, poddawani byli szczegółowej kontroli i szykanowaniu. Potajemnie w głębokiej konspiracji wtajemniczeni kolejarze rozwadowscy nawiązywali w 1941 roku łączność z ruchem oporu, a zwłaszcza z kierownikiem Armii Krajowej Batalionów Chłopskich, a w 1944 roku z partyzantką radziecką przebywającą za Sanem. Wielu kolejarzy pomagało przy przerzucie partyzantów i kolportowaniu nielegalnych czasopism. Tutaj był punkt pośrednictwa w przesyłaniu prasy podziemnej. Ponadto podczas okupacji kolejarze rozwadowscy ostrzegali przed łapankami na stacji lub pomagali przy przewozie żywności ze wsi do miasta.
            Lata powojenne to ogrom pracy włożony w odbudowę kraju, którego rytm i tempo w dużym stopniu zależały od transportu. W połowie lat osiemdziesiątych dziennie wyprawiano ok. 52 pary pociągów osobowych i 36 towarowych. Rozwój przemysłu metalurgicznego, siarkowego, pobliska elektrownia w Stalowej Woli, rolnictwo i inne gałęzie przemysłu występujące w pobliżu węzła spowodowały, że węzeł rozwadowski stanowił główny punkt transportu dla węgla, stali, siarki i buraków cukrowych na terenie ówczesnego województwa tarnobrzeskiego. Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku przyniosły elektryfikacje linii kolejowych z Rozwadowa w kierunku Sandomierza i Przeworska, co dawało nadzieję dla pracowników zakładów znajdujących się na terenie Węzła na dalszy rozwój transportu kolejowego na tym terenie. Jednak sytuacja polskiej gospodarki oraz poddawanie poszczególnych nowopowstałych spółek Grupy PKP S.A. kolejnym przemianom, owocowały jak do tej pory jedynie zmniejszeniem stanu zatrudnienia, pogłębienia się zadłużenia poszczególnych zakładów i niszczeniem infrastruktury. Jednak należy mieć nadzieję, że to, jaki wkład pracy i ile serca włożyli dziadkowie i ojcowie naszej braci kolejarskiej na terenie węzła kolejowego w Rozwadowie nie zostanie zmarnowany doszczętnie i Węzeł powróci do swojej świetności znanej sprzed kilkunastu lat.

Powrót na początek strony